W niedzielę nad ranem zamaskowani złodzieje włamali się do muzeum poświęconego René Lalique’owi – jednemu z najsłynniejszych na świecie twórców biżuterii i szkła artystycznego. W ciągu zaledwie 11-stu minut wynieśli 27 wyjątkowych dzieł stworzonych przez mistrza i jego następców. Prokuratura szacuje wartość skradzionych przedmiotów na około 4,5 miliona euro.
Złodzieje wtargnęli do budynku około 5:30. Używając ciężkich młotów, błyskawicznie rozbili sześć szklanych gablot i zabrali kosztowności. Uciekli, zanim na miejsce dotarła policja.
Choć system alarmowy zadziałał prawidłowo, lokalne władze krytykują firmę ochroniarską odpowiedzialną za monitoring obiektu. Burmistrz Wingen-sur-Moder Christian Dorschner stwierdził, że ochrona nie powiadomiła policji natychmiast po uruchomieniu alarmu. Pierwszą osobą, która odkryła ślady włamania, była pracownica sprzątająca.
Śledztwo prowadzi żandarmeria departamentu Bas-Rhin, analizując m.in. nagrania z monitoringu. Według władz sprawcy działali niezwykle profesjonalnie i doskonale wiedzieli, gdzie znajdują się najcenniejsze eksponaty.
Znane jest jego niezwykłe podejście do materiałów. W swoim warsztacie chętnie ożywiał szkło, róg, kość słoniową, perły i emalię. Ta ostatnia stała się znakiem rozpoznawczym jego warsztatu -nakładana warstwami i wypalana tak, by przypominała delikatne płatki kwiatów, skrzydła ważek lub migoczącą powierzchnię wody. W jego rękach twardy materiał zamieniał się w formy wyglądające jak dzieła natury.
Lalique osiągnął również mistrzostwo w pracy z półprzezroczystym szkłem, które potrafił modelować tak, aby zdawało się zatrzymywać i rozpraszać światło wewnątrz przedmiotu.
To kolejny spektakularny atak na francuskie muzeum w ostatnich miesiącach. W październiku ubiegłego roku doszło do głośnej kradzieży klejnotów z Luwru, po której francuskie instytucje kultury miały zostać objęte dodatkowymi środkami bezpieczeństwa. Mimo to złodziejom ponownie udało się wynieść z muzeum bezcenne dzieła.



